Ola i Tomek – plener
Uffff to była kosmiczna ilość zdjęć do przerobienia – taka ilość nawiedziła mnie zdaje się po raz pierwszy, ale cóż, dałem radę i po kilku dniach przed komputerem o chlebie i kawie, bez czesania i golenia, wreszcie mogę zacząć doprowadzać się do porządku i odzyskiwać me człowiecze cechy…

















